2004-08-06 23:42:04 >> Wrocek

Druga połowa wakacji, a ja jestem z Ola we Wrocławiu i sie bardzo dobrze bawimy.
Wychodzimy z samego rana z domu i wracamy w nocy. Zwiedzamy Wrocek niczym mali odkrywcy, wsiadamy do tramwaju na przystanku i jedziemy przed siebie w nieznane , wysiadając w miejscu zupełnie nam nieznanym, żądne przeżycia nowej przygody. :)



skomentuj (2)




2004-05-23 22:52:03 >> Czs powrotów...

Życie toczy sie z dnia na dzień, a my sie starzejemy... Dawno nic nie pisałam, Brak czasu? Brak chęci? Niestety nie potrafię odpowiedzieć na to nurtujące pytanie. Po prostu - ot taka mała przerwa :) Wakacje zbliżają się wielkimi krokami, za 48 dni jedziemy z Olą nad nasze piękne polskie morze, może spotkamy znajome twarze z ubiegłego roku? W przyszłym tygodniu Ola "wprowadza" się do mnie na tydzień! Super! Urządzimy sobie co dzień poranne ćwiczenia :) rozgrzewka na ogrodzie, a następnie niczym sarenki będziemy hasać po poligonie. Napewno wyjdzie nam to na zdrowie!



skomentuj (2)




2004-05-23 22:41:19 >> Łapmy chwile

Nie ufam nikomu
Kocham tylko tych co na to zasłużyli
Jeszcze nie szeleszczę kasą
Tak jak klasą z winyli
Więc nie przepuszczę żadnej chwili
Gdyż żyję na kreskę
W każdą chwilkę wbijam szpilkę
Jak pineskę w deskę
Życie jem jak Milkę
Bowiem wiem że jestem lśnieniem
I okamgnieniem
Że będę wspomnieniem
Za pozwoleniem, sprawdź to
Zanim schowasz dzień pod powiekami
(...)
Czasami wręcz zasysam otoczenie moimi receptorami
Zachwycam się chwilami jak dobrymi produkcjami
(...)
Razem z chłopakami chodzimy po mieście
Kilkanaście centymetrów ponad chodnikami
Taktowani przez dwa tysiąc dwieście
Przygniatani problemami
(...)
Łapię chwile ulotne jak ulotka
Ulotne chwile łapię jak fotka
Chwile ulotne chwytam
Jak sygnał satelita
I ta różnica
Nie krążę po orbitach
Lecz twardo stąpam po chodnikach
Chcę żyć aktywnie nim wyciągnę kopyta
Jest pewna dewiza którą znam
Carpe diem
(...)
Raz łapię chwile
Te słodziutkie choć krótkie
Innym razem te
Bezpowrotne i ulotne
(...)
Dbam, by chwile ulotne jak notka
Nie uleciały jak ulotna plotka
W niepamięć
Każdy gest i każde zdanie
Obrazy przed oczami
Zawieszone jak na ścianie
Te wramię
To jedno co na pewno zostanie
Reszta przeminie jak znoszone ubranie
Dwadzieścia lat minęło jak jeden dzień
Nie masz co wspominać?
Lepiej swe życie zmień
(...)
Dawno już dokonałem wyboru
I jestem dyspozytorem własnych torów
Spełniam się w muzyce hard core'u
I wiem, że wspomnienie nigdy nie zginie
Jak czasy podstawówki
Zbite butelki, ubite lufki
Starte zelówki w podróży
Polowanie na chwile się nie dłuży, się nie nuży.



skomentuj (1)




2003-12-06 01:53:22 >> Alkohol rzecz zgubna.


Dziś Oli urodziny. Z tej właśnie okazji wybrałyśmy się do budynku zwanego potocznie "Barem". Bawiłyśmy się świetnie. Niczym LEJDIS siedziałyśmy przy stoliku sącząc piwko i plotkując na 1000 tematów. Wieczór udany. Imprezy urodzinowe są najlepsze - szkoda że tylko raz w roku. Człowiek czeka 364 dni aby świętować ten dzień - dzień w którym przyszedł na świat. Jednak czasem zastanawiam się czy warto świętować urodziny... W końcu ten dzień oznacza, że  jesteśmy starsi o kolejny rok, a latka szybko płyną... i tak razem z nimi dryfujemy po rzece, raz spokojnej, a raz rwącej ku zachodu słońca...





skomentuj (4)




2003-11-29 19:17:19 >> MORZE


Listopad, grudzień, nowy rok nowe przygody. :) W styczniu jedziemy z Olkiem Fasolkiem nad morze, :) może będziemy nurkować w wodzie niczym morsy w piękny styczniowy poranek. Lubie morze... myśle że odzwierciedla moją duszę. Czasem jest spokojne, pozwala na kąpiel, otwiera sie przed ludźmi,  jednak czasem jest burzliwe, jak podczas sztormu. Nie dopuszcza do siebie nikogo.





skomentuj (1)




2003-11-13 13:28:17 >> Zranione serce boli...


Zostałm zraniona...  Po raz kolejny zawiodła mnie osoba której zaufałam...  oddalm czastke siebie tej osobie, a w zamian zostałam oszukana. W najgorszy i najbardziej upokarzajacy sposob. Osoba, przyjaciel, miłość, chłopak... poprostu cię oszukuje i wszystko udaje. Udaje miłość, wszystko co mówi jest fałszywe i "Na pokaz" Ty sie o niego troszczysz,martwisz dbasz...a on sie za twoimi plecami śmieje "jestes jedyna w swoim rodzaju, wyjątkowa, nie ma drugiej takiej jak ty" te fałszywe słowa dawaly tyle radosci, milosci i wiary w siebie. Jak mozna klamac, patrzac komus prosto w oczy, przytulając, trzymajac za reke?? Jak mozna spojrzec komus w oczy mowiac "kocham" Ktos mnie zawiodl... chociaż słowo zawiódł... to mało powiedziane. Wydawalo mi sie,ze  jest jak w bajce.. i nagle  zrobił się z tej bajki koszmar. ktos UDAWAL miłość!!! . Naszczęście sa inni ludzie, ktorym ufam i wiem ze mnie nie zawioda... mam wspaniałą przyjaciółkę OLĘ, która wspiera mnie w trudnych chwilach i podtrzymuje na duchu... CZYM BY BYŁO ŻYCIE BEZ PRZYJAŹNI?





skomentuj (2)




2003-10-18 22:15:58 >> nie chce mi sie pisac tematu....

dziś z samego rana o 15:00 pojechalam do konia :) a później z olką i z małym do karin na piwko niah niah... wracając do domu postanowilam zajsc do koompla bo wyszedl na przepustke z woja :)i był u niego menel i michał... hmmm i jakoś tak wylądowaliśmy w parku... buuueheh przy flaszce... (wiem wiem... własnie pomyśleliscie sobie "alkocholiczka" ale ja nie pilam hehe) i było cholernie zimno brrr
i usiedlismy se na ławce ja posrodku hehe i nagle poczulam jak "coś" mnie sciska z jednej strony obioł mnie Michał a z drugiej menel heheh ale cieplusi było :) a potem bylo mi zimno w nużki więc zazucilam noge na Michala noge i bylo mi cieplo w nią i tak siedze i "zimno mi w 2 noge" poczym czuje ze cos ja podnosi poczym kladzie do siebie i siedzialam tak rozkraczona z jedna noga na Michala nodze a z drugą na menela buehehe potem chcieli mnie brutalnie zaciągnąc na impreze do emilianka... niestety nie chcialo mi sie isc taki kawal kiedy juz wypili stwierdzilam ze ide do domu to oni stwierdzili ze mnie odprowadzą...cala droge z parku szlam pod reke z michalem i z Bartkiem.... korde jak sie ludzie patrzyli na nas buueheheh ja taka malutka trzymam ich po reke a oni tacy wielcy do mnie hehe po drodze jeszcze wstapilam do oli po książke od matmy poniewaz nie posiadam czegos takiego w swoim domu... :):) na pozegnanie Michał tak mnie scisnoł ze nie mogłam oddychać... i na dodatek dostalam buzi w policzek... :) łee własnie siedze i sie rozgrzewam niah niah niah



skomentuj (2)




2003-10-16 21:30:55 >> ..::BraK TematA::..

Dzisiaj byłam tylko na 3 lekcjach... z 7 hehe... potem z olką stwieddziłyśmy że sie "zapchamy" i pujdziemy na miasto :) więc wpadamy do sklepu i pytamy sie czy są gumy kulki (takie kulki... chyba wiecie jakie) i babka ze tak i ile chcemy, a my 20... a ona takie gały... buuuehehe później poszłyśmy na amfiteatr i wpakowałyśmy se po 10 do ust buehehe naczy stopniowo bo na raz sie mieszcze 2 gora 3 hehe i poszlysmy na miasto śliniąc sie i sepleniąc buuuehehe a potem spotkałyśmy moich koompli Grześka i Adriana (2 psychopatów) przez 3 godziny jezdzilismy po miescie okolicznych wioskach i lasach.... boze... ale jazda była buuueheheh



skomentuj (1)




2003-10-13 22:30:49 >> ..::TequilA::..

tequila mnie zadziwia... łeeee dzisiaj pierwszy raz skakala przez przeszkody pod kims... hmmm w sumie ja tez skakalam pierwszy raz od 4 lat... jejeje wkońcu sie przelamalam po tym wypadku jestem zadowolona z siebie i z Tequili... ostatnio zauwazylam u niej duze postepy... jak na 2,5 letniego konia.. hmmm w sumie konie powinno sie dopiero ujezdzac jak skończą 3 lata, a Tequila ma 2,5 i juz elegancko chodzi nawet umie zmieniac noge w galopie i SKSKAC PRZEZ PRZESZKODY... jak to powiedzialam mojemy ex trenerowi to dostal takiego szoku ze az usiadł (jak ją kupilam to uwazal ze ona sie do niczego nie nadaje... a tu prosze... takie postepy) Tequila jest bardzo mądra... ostatnio jak jeszcze byla w stajni w morsku (Spalił sie tam dach) to raz ją tak czyszcze i nagle mnie tak odepchnęła głową i ja patrze a w to miejsce spadł kawałek belki (nie duzy, ale spadł) pozatym nie moge spokojnie koloniej stac bo chce sie bawic... tak kon chce sie bawic... jaeszcze sie z takim nie spodkalam... np. stoje koloniej a ona kladzie mi glowe na ramie i pcha na dół a jak ja do gory to ona jeszcze mocniej na dół... i tak sie siłuje, kiedys jak stalam do niej tylem i gadalam z koomplem to otworzyla mi plecak zebami tóry miałam na sobie i wyzarła całą marchewke... ktora miala jej starczyc na najblizsze 2 dni... ehhh kochana jest..



skomentuj (0)




2003-10-13 22:18:29 >> łeeeeee

w sobote byłam na 18-stce Franka i 20-stce Małego... o jaaaaaaaa ale jazda tam była... ile wódy poszlo buehehehwogule nie znalam wiekszosci osob... ale bylo zajebiscie... a sie schlalam... ale nawet dobrze sie czulam... z olka bylo gorzej 1,5 godz siedzialam z nia na dworze bo sie źle czula a w domu bylo zbyt duzo najarane nie dosc ze fajkami to jeszcze ziolem bueheheh potem malutki mnie zmienil... ale sie wyszalalam o jaaaa hehe poł imprezy balowalam z grubym.. pozatym poznalam brata franka... hehehe i tak se tanczymy i on z textem czy z nim wypije... a ja no jasne i poszedl po flache i szuka jakiegos kielonka... a ja sie tak patrze na niego na butelke, poczym chwytam za nią i z gwita buuuehehe a on tak sie patrzy... o jaaaaa zebyscie widzieli jego zdziwiony wzrok to byscie rame mieli... heheh powiedzial ze jeszcze nie widzial dziewczyny ktora z gwita wude ciągnie bez zapoji... eeeeeh pod koniec miesiaca poprawka buuuehehe a dzisiaj Karol postanowil zrobic mi niespodzinke... i tak se ide do olki i nagle patrze ktos jedzie i mi mach jednak po blizszym przyjzeniu sie ujzałam karolka :) ale on jest kochany...



skomentuj (2)




2003-10-10 17:56:43 >> ...:::Psychopaci w krośnieE:::...

ostatnio zauważyłam z olką że w krośnie mieszkaja sami psychopaci, psychole, szaleni i dziwni ludzie.... hmmm juz wiem dlaczego taka jestem hehhe, no więc ostatnio jakis koles ktorego nie znam... potszedl do mnie usmiechną sie i wbił mi paluchy w zebra... po czym jakis koles do mnie z textem "musisz pilnowac..." hmm dalej nie wiem o co mu chodzilo... moj kumpel wisial na balkonie i doszlysmy z olka do wniosku ze udaje leniwca lub jakąś inna pałpe hmmm moja dobra koompela aśka biega po ulicach i udaje szczura... a ja (buuehehe) oststnio zaatakowalam jakiegos kolesia parasolką... a to było tak... ide se z olką i ona do mnie z textem ze musi zajsc do cioci a ze nie chcialo mi sie wdrapywac na 2 pietro to zostalam na dole i tak se mysle ze schowam sie za drzwiami i jak olka bedzie wychodzic to cos jej zrobie... nagle slysze olke i chodu szybko za drzwi i tak widze ze wychodzi i tak sie rzucam z okrzykiem "aaaaaaajjjjjjjjjdddddkkkkkkkkkeeeeeeeaaaaaaahhhhhhhhhhoooooo" i strzelam z parasolki... a potem patrze a to jakis gosciu... o jaaaaaa ale ramaaa buuuehhehe a dzisiaj jakis szaleniec omalo nie rozjechal by nas samochodem... tak se idziemy po parkingu przed blokiem obracam sie patrze jakiś kolo jedzie chyba ze 120 i nie ma zamiaru zwolnic jakbysmy nie skoczyły w krzaki to zginely bysmy marnie... heheh to jest 0,00001 dziwnych historii z krosna.... ale nie bede wam pisac bo jeszcze wezmiecie krosno za hmmm psychopatyczne miasto hehhe a dzisiaj kupowalam z olą prezenty na 18-stke dla franka i na 20-stke dla malego buuuehehehhe nie napisze co kupilysmy.... ale powiem wam jedno... slowa mojej mamy jak to zobaczyła "O BOŻE" reakcja olki mamy byla identyczna.... łeeeeeee jutro chlejemy jaaaaazdaaaaaaaa



skomentuj (5)




2003-09-28 14:36:47 >> ...:::WODNIK:::...

No więc, byłyśmy z olką i z naszą ekipą w wodniku... było zajebiście.... hmmm później zauważyłyśmy że znaszej ekipy jesteśmy tylko my dwie i 15 lebków o jaaaaa ale jazda byłapotem wpadł mój chłopak na chwilke ale schizy były w wodniku... na ostatnia godzine baletów dj. puszczał różne schizujące kawałki typu kankan, zorba, rock & roll łeeeee i poscił makarene i nikt nie tanczyl tego tak jak makareny i dj. czy znajdzie sie na sali instruktor makareny jak tak to na scene i ja sie patrze na olke olka na mnie i chodu na scene... buuehehe i tak tanczyłysmy makarene... (hmmmm pomijając fakt ze wogule tego nie pamietamy) ale dj. twardo "MAMY THE BEST INSTRUKTORKI" o jaaaaa ale dałyśmy czadu z olką... boze makarena buuuueheheh jutro w szkole wszyscy bedą mi o tym przypominac... o jaaaaaaa



skomentuj (1)




2003-09-12 21:56:11 >> hmmm buuehehe

Dzieś rano pały (HWDP) wpadły na palarnie heheh i tak wjezdzaja i zatrąbili jeszcze.... dobrze bo gdyby nie to bym sie nawet nie obejrzala.... i z nami byl syn jdnego z nich i chociasz nas bylo wieceej podjechali do innej groopki ludzi a nam dali do zrozumienia ręka ze mamy spierdalac.... buuuuuehehe jak dobrze jest miec za koompla syna pałarza buuehehe w szkole loozy a wieczorem z ola do karin i kupilam jej piwko i sobie i kolonas siedzial taki samotny koles.... heheh w pewnym momecie wstal kupil 2 piwa i jeszcze jednej naszej koompeli kole i postawil nam na stoliku buuehehe i tak jakos sie poźniej do nas przysiadl fajny jest.... hmm okazalo sie ze go znalam ale niestety slabo z moja pamiecią hehehhe potem mi i olce postawil jeszcze kole buuehehhe i ja mu powiedzialam ze nastempnym razem ja stawiam a on ze bedzie pierwszy i sie zalozylismy kto bedzie pierwszy heheh i on do goscia "szefie nastepnym razem jak ja bede a ona wejdźle lać piwo bez pytania i wogule..." buuuuehehe ale rama... fajny koles.... i tak ja bede pierwsza :P:P moje grono przyjaciol powiekszylo sie :P:P



skomentuj (3)




2003-09-11 21:20:09 >> buuueheheh .... ola

w szkole loozy... jak zawsze buuueheheh "PIJ MLEKO BEDZIESZ WIELKI" buehehehe boze dzisiaj mialam 2 lekcje wolne ale jazda byla hehehhe o jaaaaaa, poźniej nie chcialo isc sie mi olce asce i szczepanowi na palarnie zapalic wiec postanowilismy ze zapalimy pod szkołą buueheheh przy drzwiach wejsciowych heheh a popoludniu do tequili... eeehhh tequila wyprowadza sie do innej stajnie hehehe wieczorem jak zawsze z olką do karin... na herbatke.... heheh i tak siedzimy i mi bylo tak zimno i doszlam do wniosku ze se wezme jeszcze jedna herbatke... i mialysmy 1 torebke liptona na stole no wiec wyslalam olka po wrzątek, i ona tak podchodzi do goscia... przepraszam moglabym dostac malutką szklaneczke gorącego wrzątku..?!!?!!? buehehe a ja beka a sie gosciu na nas patrzyl.... Poco wam wrzątek?!?!!? buuehehe kiedy juz wypilysmy i ruszyłysmy w strone domu jak zawsze zaczelo nam siadac i odpierdalałyśmy rożne przypały... i w pewnym momecie zrobilam cos olce (nie moge napisac co bo mnie zadźga) w kazdym bądz razie bylo to bardzo smieszne... mialam z ego beke przez poł miasta... tak sie smialam ze ludzie sie wszyscy na mnie gapili... hehehe w sumie do teraz mam buehehe



skomentuj (4)




2003-09-10 21:35:38 >> BrAk TeMaTu

elo @LL.... dawno nic nie pisalam :P heheh dostalam ocene w szkole... BANIE Z HISTORII fajna no nie?!?!?! a ostatnio bylam z olka na rynku u małwgo... i był tam jeszcze kotek ale jazda była... buuuuueheheh a sie nazarlam owocow i tego wszystkiego... to byla sobota i kiedy wszyscy normalni ludzie spakowali sie o 14 i poszli do domu maly zaczol pakowac sie dopiero o 16 wiec bylismy sami... buueheheh i maly zaglowal wszystkim co mu wpadlo w ręce hehehe wiec wszystko bylo poobijane buuehehhe i bylo tam tyle osss i jak sie pakowali musieli je jakos wybawic z owocow wiec kot z nimi walczył buuueheheh potem wszystkie zucily sie na malego i maly "zostawcie mnie zostawcie mnie" i macha lapami... podchodzi kot i "zostawcie go suki zostawcie go" poczym zaczol w nie czyms zucac wiec osy zostawily ich i jako nowy obiekt upatrzyly mnie i olke bueheheh mały toczyl walke miedzy pietruszką a jablkiem heheh ktora polegala na wbijaniu pietr. w jablko.... buuuehehe a potem jeszcze dostalismy arbuza od malego i ja go kroilam i kot przepowiedzial mi przyszlosc po krojeniu arbuza... "za gora 2 lata skonczysz w kryminale" heheh a wieczorem u malego maly melanzyk 2 psychopatow (zboczonych w dodatku) ja i ola hehehe



skomentuj (2)




2003-09-03 21:30:28 >> JaBłKo

Dzisiejszy dzień był wyjątkowo normalny :) w budzie loozik buuuuuuuuuehehehe na ktorejs przerwie siedzimy se z olką na ławce a na przeciwko nas dżalek i bart i nagle nasza uwage przykulo wielkie jabłko ktore bart połozył na kolanach dżalka i zaczął zapinac plecak a ja tak sie patrze na to jabłko z olką takie głodne i mowie do olki .... "eeeej olka patrz dżalek ma na nogach jablko i nic z nim nie robi..." poczym spojrzałyśmy sie na siebie podbiegłyśmy zajebałam jabłko i spierdoliłyśmy w jakies miejsce gdzie mogłybyśmy je spokojnie wszamac kiedy najedzone wrocilysmy na lawke bart z dżalkiem patrzyli sie na nas jak na dwie psychopatki buuuuuehehe jejeje dzisiaj juz galopowalam na tequili... nio nio nio moj konik coraz więcej umie :) a wieczorem jak zwykle wypad do karin.... dzisiaj był z nami wielki włochawty mamut "MAŁY" HEHEH



skomentuj (2)




2003-09-02 21:26:32 >> ....::::COP::::...

W szkole jak na pierwszy dzień spoko... ale jazdy były buuuuuuueheheh a nowa babka od hiry (za panią struk) co 5 minut gadala że wyrzuci mnie i magde buueheheh ściełam dzisiaj włoski :):):) a wieczorem wyciągnełam olke na miasto... i było nam tak cholernie zimno ze poezja hehe i wpadłyśmy na pomysł aby iść do "KARIN" na cherbatke buehehhe (my na cherbatke)był tylko jeden problem... NIE MIAŁYŚMY PRZY SOBIE KASY heheh alle i tak poszłysmy. No więc kiedy doszłyśmy czaiłyśmy sie pod "karin" jakieś 15 minut kiedy wkoncu zauwazyła nas wlascicielka a my stoimy takie zmarzniete i pytamy sie czy da nam cherbate a jutro jak wpadniemy na jakieś piwko to zaplacimy a ona tak sie na nas patrzy i beka buuuuehhe i dostalyśmy cherbatke... a kiedy juz ją wypiłyśmy i ogrzałyśmy sie posanowiłyśmy isć na promenade :) i juz było tak nawet ciemno i tak idziemy a tu nagle coś krzyczy takim chrypliwym głosem "BEDE GWAŁCIŁ" a my taki styk obracamy sie a to coś zakapturzonego poczym po chwili doszlo do nas ze to nasz koompel JACA buuuuuehehe ale jazda była potem na promie... tez była niezła jazda... COP heheheh a potem wracamy se z olką parkiem i zaczeło mi siadac i tak sie wydarłam na cały park i jeszcze chcialam krzyknąć olka uważaj słoń spada z drzewa... ale zauwazyłam jakies 2 postacie i sie opamietałam... po czym okazało sie ze to jacyś 2 kolesie hehe i tak przechodzą kolonas i jeden z textem "mam pytanie... czy musicie straszyć ludzi po nocach?!?!?!" buehehehe a potem hmmmmmm baardzo duzo przypałów jeszcze robiłyśmy ale nie chce mi sie tyle pisać... moze jutro cos napisze na ten temat :P papa pozdro 4@LL



skomentuj (3)




2003-08-25 00:37:28 >> jejeje

Jestem szczęsliwa... byłam w ciechocinku i wkońcu poznałam kumpli z neta... są poprostu zajebisci... takich to tylko z loopą szukac hehehe szkoda ze nie mieszkają blizej... a jutro jade do wałowic ale jazda bedzie buuuuuueheheh opisze wszystko ze szczegółami jak eroce :P papa pozdro 4@LL



skomentuj (3)




2003-08-16 11:12:19 >> pociąg grudziądz i ja

poznalam takiego spoko lepka bo jechalam z takimi 2 laskami jakos po 20 i potem dosiadlo sie 2 kolesi ii tacy spoko ze szok a jeden pozniej mial taki cokierek kawowyi do mnie czy chcem a ja nie a on a ja moge sie z tobą podzielic swoim sercem albo zamienil sie z jedną z lasek miejscami aby usiąsc kolomnie jakis przemek z gubinaa ja mu nie chcialam dac swojego nr tel... jak wyszlam zapalic z taką laską to on mi napisal swoj adres na gazecie hehe wogule nie pozwolil mi wziąść torby tylko mi wyniusl na peron i by mu pociąg spierdolil ehhehe albo on do mnie powiesz wysiadasz ze mną?
a ja nie a on ale ja powiem
jedź ze mną, w pon cie odstawie do grudziądza hehehe
koorde a taki fajny ale mam karolka... a w grudziądzu wieczorem mały melanzyk w kinie buehehe z moim kuzynem i jego kolesiemi... dziwnie sie czulam jako 1 dziewczyna ale bylo spoko buehehe, ogor stwierdzil ze jestem jego aniolem, ktory prowadzi go do domu heheh ale jazda byla...



skomentuj (0)




2003-08-10 22:48:19 >> Olka góry NIEMCY i ja

Własnie wróciłlam z niemiec... było zajebiscie... bylam na obozie w schwarzburgu mieliśmy zajebistego kierownika.... starego ale wporzo... mowilismy na niego łysy :) żarcie było okropne... bleeeeee w autobusie otaczało nas 8 psychopatów ale jakoś dojechałyśmy heheh w pokoju byłysmy z takimi 4 laskami z żar... to była jazda (dobrało sie 6 psychicznych dziewczyn... sami swoi hehhe)dookoła ośrodka płynoł górsk "rwący potok" a jakieś 100 metrów dalej był basen... aahhhh miodzio... drugiego dnia kiedy szłysmy wszamac sobie z olą leisy aby nikt głodny sie na nas nie rzucil i nie chciało nam sie isc na około zrobiłlyśmy sobie wyprawe na drugą strone gorskiego "rwącego potoku" kiedy zobaczyłam olke jak sie meczy i prawie po pas jest w wodzie mowie "olka kretynko chodź tędy... tu jest płyciej..." i nagle tak sie wyjebałam żę aż usiadłam... a olka myslałam ze tez wywali sie ze smiechu bueheheh pan łysy zrobił nam palarnie i wogule mieliśmy tam legal... hehehe mieliśmy nawet wojne z niemcami... wracamy sobie ze stolowki ja olka i prymcia nagle patrzymy z jednej strony niemcy... z drogiej niemcy cos mają w łapach... o co kaman... patrzymy a oni lecą na nas z dzikim okrzykiem dostałyśmy takiego spida ze nie wiedziałyśmy ze umiemy tak szybko biegac heheh dobre tez było jak wszyscy zaczliśmy sie smarowac pastą do zębow... kiedy wszyscy juz byli ujebani od stop do głow i skonczyla sie wszystkim pasta... zaczeliśmy smarowac sie czym popadnie od mydła w płynie do szamponów i balsamow... kiedy juz to sie skonczyło zaczelismy sie oblewac znowu wodą... to była jazda... heheheh nasi opiekunowie powiedzieli moim rodzicom ze byłam grzeczna... pomijając fakt że juz po 3 dniach chcieli mnie odesłac do domu... hehehhe zapamietają nas do końca życia buehehehe RADA NA PRZYSZŁOŚĆ: nigdy nie chlejcie z olką i z prymcią... heheh i uważajcie na nie bo to chore psychopatki buehehehe



skomentuj (3)




2003-07-30 15:11:58 >> ....:::Olka morze i jA:::....

No więc po 3 ciężkich tygodniach wrociłyśmy do domu było zajebiśćie... :) moi (jak myślałam porządni kuzyni) byli wporzo... jeden codziennie prawie jarał zioło, a drugi... choć ma 27 lat miał bardzo szalone pomysly na spędzanie czasu.... (a ja uwazalam go za powaznego i normalnego...) wogule poznalyśmy zajebistą ekipe.codziennie były jakies koncerty a wiec codziennie piłyśmy... (mialyśmy pić tylko przy okazjach... wiec były hehe) akurat zalapałyśmy sie na festiwal sztucznych ogni... było pieknie... prawie wszyscy nas juz tam znali... zawsze wszystko miałyśmy za pół ceny ( no wie pani jestesmy tu na 3 tygodnie a mamy tylko 100 zł) buehehe zawsze łykali... a jak to nie pomagało to jeszcze ładne oczka i uśmiech... hie hie hie jak była ładna pogoda to codziennie z samego rana około 14-15 szłyśmy na plaze gdzie wylegiwałyśmy się jak ociężałe foki do wieczora... miałyśmy z olką różne dziwne pomysły... np. w ktoryś dzien około 23 stwierdziłyśmy ze mamy ochote na coś szalonego... więc zrobiłyśmy sobie makijaż a'la hevimetal, ubrałyśmy sie na czarno poczym wyszłyśmy w takim stanie na promenade po gofra... hehehe albo jak poszłyśmy z moim kuzynem(starszym) na piwo... o 24.00 hehe a potem około 2.00 moj kuzyn wpadł na genialny pomysł wykapania sie w morzu... a ze jestesmy z olka psychiczne to poszłyśmy... oczywiscie nie mieliśmy strojów a szkoda nam bylo moczyć staniki i gacie wiec kąpałyśmy się na waleta... moj kuzyn zresztą tez.... ehhh to jest 0.01 naszych szalonych pomysłów hehe nie chce mi sie tyle pisać... ok to narazie wszystko później coś dopisze...



skomentuj (2)




2003-07-04 09:38:08 >> Pa Pa Pa

Zaraz jade nad morze ale fajnie... a tak pozatym to wczoraj bylysmy w lochowicach u wicia... buehehe ale jazda nie ma jego starych do wtorku a on juz wszystko przepił i teraz glodują hehe



skomentuj (2)




2003-07-03 12:05:36 >> MoRzE

O jaaaaaa jutro jade z olka nad morze na 2 tygodnie... o jaaaaa ale zajebiście... ostatnio byłyśmy z małym na łochach... szkoda tylko ze padał deszcz!!!



skomentuj (0)




2003-07-01 11:05:41 >> DaReK SzPiTaL I My

Byłam dzisiaj z olką na łochcach, a wieczorkiem wybrałyśmy sie na prome... i dostałam sms-a od malego ze jak chcemy zebysmy wpadly na trening.... ale beka była bueheheha potem na prome... a później wpadliśmy z olką i z darkiem na pomysł abyśmy poszli do miłego do szpitala (kolejna osoba z promy ktorą dopadł wyrostek)i jeszcze szliśmy do sklepu i darek przez cale miasto zachowywal sie jak uposledzone dziecko... i wszedl tak do sklepu o jaaaaa zebyscie zobaczyli go i mine gościa za ladą jak go zobaczył.... buehehehehe a potem wkradliśmy sie do szpitala i musieliśmy sie skradac i być cicho bo odwiedziny są tylko do 20:00 heheh i kiedy dotarliśmy sie na sale miłego wszyscy juz spali i tak gadamy z miłym a tu nagle darek sie kiełczy i mowi abyśmy zobaczyły kto stoi w drzwiach... obracamy sie z olką a tam pielegniarka uderzająca paznokciami w drzwi i tupiąca nogą z textem:"czy wyście oszaleli, niewiecie ktora jest godzina?!?! a my beka... dostalam ataku smiechu heheh i nie mogłam sie pohamować...



skomentuj (0)




2003-06-29 14:34:17 >> WoDnIk CiTi

po południu zajechał po mnie mały z olką i byliśmy na strudze buehehehe ale była beka... a wieczorem olka namowiła mnie abym poszła z nią do wodnika... ale miałyśmy nie iść bo marcin nie szedł... ale doszłyśmy do wniosku ze idziemy same... z kotem i z małym.... o jaaaaaa było zajebiście a najleprzy był zofia o jaaaaa ale beke z niego miałlyśmy z olką... i olka powiedziała mi ze mały powiedział ze podobam mu sie "bardziej niż zwykle... " hehehe a najlepiej tańczymy sobie i ja do olki czy ma klucz od domu a ona ze nie buehehehe i mowi ze bedziemy musiały sie dobijac... a ja juz widze mine twojej starej , a ona juz widze mine swojego starego jak dobijamy sie o 4:30 do domu bueheheheh o jaaaaa



skomentuj (0)




2003-06-27 23:26:11 >> BrAk TeMaTu

dzisiaj wstalam około 12:30 a na 14:00 bylam umówiona do dentysty... prawie sie nie wyrobilam heheh.... Boże ten sadysta wyrwał mi na żywca bez znieczulenia 4 nerwy z zemba aaaałaaaa to bolało... :) podcielam sobie troche wlosy i zrobilam sobie pasemka... chociaz wygląda to jak baleiage :):) wiec mam na glowie 3 kolory... a po południu miałyśmy z olką i z małym jechac na łochy albo na struge ale coś nam nie wyszło... i jedziemy w niedziele :) heheh mały stwierdził za go podrywam buehehehe a za tydzień z olką nad morze.... o ja przez 2 tygodnie hlańsko bueheheh



skomentuj (1)




2003-06-25 00:10:29 >> ..::łechtaczka::..

dzisiaj caly dzień były nudy... wieczorem z olka i aśką nam siadało "mleczyk... jeszcze świezy... ostatni w tym sezonie..." bueheheh myśleli ze jestesmy zbakane hehe a weczorem stoimy sobie z aską u oli pod blokiem i aska miala kwiatki i idzie gosciu stary i mowi ze czuje maciejke czy jakoś tak... i aska dala mu kwiatka i gadali o tym jak to ladnie pachnie i nagle gościu z tekstem do nas "jak mlodzi to poczują to dla nich jak łechtaczka..." a my z aską beka... prawie sie czołgałyśmy ze smiech



skomentuj (5)




2003-06-24 13:02:06 >> hotel u oli hehe

W niedziele spalam u olki... o jaaaaa... hehe bylyśmy z olą na cmentarzu, a potem nie chcialo nam sie wracać taki kawał wiec poszłyśmy na skruty przez poligon... hehehe a potem byłyśmy u małego na "murzynka" około 23:30 zaczełyśmy robić chrusty... hheheh o o 1:00 wpadlyśmy na genialny pomysł aby wziąść psa i iść zapalić... heheh o 2:00 skonczylyśmy robic faworki poczym prawie wszystko zjadłyśmy hehehe... a wczoraj była taka zajebista burza... o jaaaaa hmmm okolo 22:00 kiedy grzmiło i błyskało całe niebo gdy wszyscy normalni ludzie siedzieli w domach, ja mały olka i darek siedzieliśmy na promie i podziwialiśmy widoki... heheh
jednak kiedy zaczeło lac zaczelismy szybok stamdąd spierdalać... kiedy juz byłam prawie pod domem usłyszałam jakcoś biegnie w moją strone po obadaniu sprawy stwierdziłam ze to olka... hehe jej tata ją po mnie wysłał bo zdziwił sie ze dzisiaj u nich nie spie... hehehe no wiec wzielam rzeczy i poszłyśmy w tą burze do olki... buehehehe ale była beka... :) hehe



skomentuj (0)




2003-06-22 13:54:24 >> miss jędrnych pośladków...

Wczoraj wyskoczyłyśmy nieplanowanie z olą do wodnika... było zajebiście hehe dostałam buzi od bruneta :):) i byl konkurs na mis jędrnych pośladków... o jaaaa ale była beka... najleprzy text dj'a do jednej z lasek... "dziewczyno ty sie ie kręć przy tej rórze tylko sie rozbieraj!!!" hehe potem jakiś lepek przez pół dyskoteki łaził za mna że sie znamy... niby z promy ale jakoś go nie kojarzyłam... boze my z olka jesteśmy chore... herata w karin... wodnik na trzeźwo... co sie z nami dzieje?!?!?! olki mama pojechala do warszawy i zostaliśmy sami z olki ojcem... ale beka była... przez 3 godz wpajał nam zasade "zjedz i zmyj" hehehe a potem uczestniczyłam w ich "zebraniu rodzinnym" bo jak stwierdził olki tata to bywam tam tak czesto ze jestem domownikiem hehehe



skomentuj (3)




2003-06-20 21:30:21 >> Milena u DENTYSTY

Bleeeee byłam dzisiaj u dentysty... i po znieczuleniu tak dziwnie hehehehe ale beke miałyśmy z olką... I byłyśmy w karin i.... piłyśmy herbate... o jaaaa my w karin herbate aż sie gościu zdziwił... bo zawsze tylko na piwo a dzisiaj herbatka buehehehe a potem spotkaałyśmy kota i małego i poszliśmy do parku i staliśmy jak debile w czwurke pod jednym parasolem heheh i kot rozrabiał kostke haszu... ale beka była... hehehe a potem bilyśmy sie z olką parasolką heheh



skomentuj (1)

 



kaczuchablog

ksiega gosci

2004
sierpień
maj
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec